Loading

0 %

VTelevision

Podwójne kłopoty z Lo Wangiem, bohaterem Shadow Warrior 3

Trzecia odsłona przygód Lo Wanga zapowiada się na jeden z najbardziej szalonych i krwawych FPSów w historii. I chwała jej za to.

Shadow Warrior w oryginalnej wersji z 1997 roku to równie dobry klasyk co Blood czy Duke Nukem 3D. Tak, jak pozostali przedstawiciele złotej ery FPSów, wypełniony był przemocą, szybką akcją i cienkimi żartami rodem z filmów klasy Z.

Nikt nie spodziewał się, że remake tego tytułu z 2013 roku, stworzony przez polskie studio Flying Wild Hog, odniesie ogromny sukces i przebije oryginał, zarówno pod względem rozgrywki, jak i fabuły czy humoru. Nie zrozumcie mnie tego źle, to dalej prościutka fabuła pełna żenujących żartów. Dużo jednak w tej produkcji miłości do gatunku, marki i samoświadomości. O easter eggach nawet nie wspomnę.

Wszystkie te elementy, podobnie jak odbiór graczy, zostały spotęgowane o 100 procent w kontynuacji, która wydana została trzy lata później. Przeciwników i broni było jeszcze więcej, a sam bohater jeszcze bardziej głupi i z jeszcze bardziej niewyparzoną gębą. Tym razem jednak dostaliśmy grę w stylu rogue lite z bardzo rozbudowanym systemem lootu – każdą broń dało się ulepszać na wiele sposobów, podobnie mogliśmy zrobić z naszym bohaterem, czy to przez amulety czy umiejętności i jego rozwój.

To, że powstanie trzecia część było pewne jak to, że jutro wstanie słońce. Shadow Warrior 3 zapowiedziany został w zeszłym roku i to, co od razu rzuciło się w oczy, to przeurocza oprawa audiowizualna i liczne zapożyczenia z ostatnich gier z gatunku FPSów, zwłaszcza nowych odsłon serii Doom. Widać to ewidentnie na najnowszym wideo z rozgrywki – więksi przeciwnicy doznają widocznych obrażeń i ubytków po naszych atakach, do dyspozycji mamy uniki, spowolnienie itp. Dostępny jest też hak z liną, który ewidentnie przypomina rozwiązania znane z serii Just Cause.

Trzecia część przygód Lo Wanga zapowiada się rewelacyjnie, oczywiście jeśli jesteście w stanie przełknąć poziom dialogów i ”dorosłość” całej produkcji. Będzie jeszcze bardziej krwawo, szybko, efektownie i wulgarnie. I bardzo dobrze, Lo Wang w tańcu się nie pieści. I nie powinien. To równy gość, tak jak jego przygody. Nawet jak czasami uszy więdną od tego, co mówi.

Dokładna data premiery nie jest jeszcze znana, ale na pewno będzie to jeszcze w tym roku. Shadow Warrior 3 ukaże się na pecetach i konsolach Xbox i Playstation.